Hejt i mowa nienawiści. Wyzwania prawne, społeczne i psychologiczne w dobie cyfrowej komunikacji. Omówienie przypadku doświadczonego hejtu.

W dobie cyfryzacji i powszechnego dostępu do internetu, problem hejtu i mowy nienawiści staje się coraz bardziej powszechny i trudniejszy do zwalczania. Te zjawiska, choć z pozoru podobne, mają swoje unikalne cechy, które mają poważne konsekwencje zarówno dla jednostek, jak i dla społeczeństwa jako całości. W niniejszym artykule omówię, czym są hejt i mowa nienawiści, jakie są ich konsekwencje prawne, społeczne i psychologiczne oraz jakie narzędzia prawne i kryminalistyczne są dostępne, by przeciwdziałać tym zjawiskom.

Czym jest hejt i mowa nienawiści?

Hejt to termin, który wywodzi się z angielskiego słowa „hate” oznaczającego nienawiść. W polskim kontekście używa się go do określenia podjętej świadomie i z premedytacją niekonstruktywnej krytyki, często nacechowanej agresją, złośliwością i pogardą, która jest skierowana przeciwko jednostkom lub grupom. Podłożem hejtu jest słabość, niemoc, zawiść, zazdrość hejtera i kierująca nim potrzeba poniżenia wybranej osoby/grupy osób w oczach innych. Hejeterem i jego ofiarą może być każdy, niezależnie od płci, wieku, wykształcenia, miejsca zamieszkania i wszelkich innych czynników. Najczęściej hejterem jest osoba, która w jakimś zakresie ma silniejszą pozycję nad wybraną ofiarą. Może to wynikać z faktu bycia anonimową, z siły fizycznej, zajmowanego wysokiego stanowiska, z wpływów, jakie posiada, z wieku, a nawet – niestety – od płci. Hejt to hejt niezależnie z czyich ust/spod czyich palców wypływa, dlatego znamienne jest to, aby nie dawać się zwieść czynnikom nadającym przewagę siły. W książce „Hejtoholik” autor Michał Wawrzyniak wyróżnia kilka typów hejterów, zachęcamy do zapoznania się z tą, niestety obowiązkową na te czasy, lekturą. Pomaga zrozumieć, że na pogardę zasługuje hejter, a nie odbiorca jego wiadomości, a także że z hejtem należy walczyć poprzez nagłaśnianie jego przypadków, a nie chować się w obawie o kolejny atak. Hejt może przybierać różne formy, od obraźliwych komentarzy w mediach społecznościowych, przez ataki w mailach, aż po zorganizowane i wspierane przez poważne narzędzia kampanie, mające na celu dyskredytację ofiary. To właśnie ta najbardziej zaawansowana forma hejtu była tym, czego doświadczyłam osobiście ja i moje firmy, o czym dzielę w dalszej części artykułu.

Mowa nienawiści, natomiast, jest bardziej precyzyjnie zdefiniowana w kontekście prawnym. Odnosi się ona do wypowiedzi, które nawołują do przemocy, dyskryminacji lub nienawiści wobec osób lub grup ze względu na ich rasę, pochodzenie etniczne, religię, orientację seksualną, płeć lub inne cechy chronione prawem. Mowa nienawiści jest przestępstwem ściganym przez prawo w wielu krajach, w tym w Polsce.

Konsekwencje prawne hejtu i mowy nienawiści

Hejt, choć nie jest bezpośrednio zdefiniowany w polskim prawie, może być ścigany na podstawie przepisów dotyczących zniesławienia (art. 212 KK) lub znieważenia (art. 216 KK). Zniesławienie, czyli pomówienie osoby o postępowanie, które może ją poniżyć w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego do danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności, może być karane grzywną, ograniczeniem wolności, a nawet pozbawieniem wolności do roku.

Oprócz tego w polskim systemie prawnym istnieje kilka przepisów, które mogą być zastosowane do ścigania hejtu i mowy nienawiści. Oto kluczowe z nich:

  • Art. 256 Kodeksu karnego (KK):

Ten przepis dotyczy nawoływania do nienawiści na tle narodowościowym, etnicznym, rasowym lub wyznaniowym. Wskazuje, że: „Kto publicznie nawołuje do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych lub wyznaniowych albo z powodu bezwyznaniowości, podlega karze pozbawienia wolności do lat 2.”

Przepis ten odnosi się również do publicznego propagowania faszystowskiego lub innego totalitarnego ustroju państwa oraz do produkcji, utrwalania lub rozpowszechniania materiałów nawołujących do takiej nienawiści.

  • Art. 257 Kodeksu karnego (KK):

Jest przepisem, który karze publiczne znieważanie osób lub grup ze względu na ich przynależność narodową, etniczną, rasową lub wyznaniową. Przepis ten brzmi: „Kto publicznie znieważa grupę ludności albo poszczególną osobę z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, wyznaniowej albo z powodu jej bezwyznaniowości, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.”

  • Art. 212 Kodeksu karnego (KK):

Hejt, zwłaszcza w formie zniesławienia, może być ścigany na podstawie tego przepisu. Art. 212 KK mówi: „Kto pomawia inną osobę, grupę osób, instytucję, osobę prawną lub jednostkę organizacyjną niemającą osobowości prawnej o takie postępowanie lub właściwości, które mogą ją poniżyć w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego do danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności.”

Zniesławienie w mediach lub środkach masowego komunikowania może być ścigane z urzędu, a maksymalna kara to nawet rok pozbawienia wolności.

  • Art. 216 Kodeksu karnego (KK):

Znieważenie, które jest jedną z form hejtu, jest również ścigane na podstawie tego przepisu. Art. 216 KK stanowi: „Kto znieważa inną osobę w jej obecności albo choćby pod jej nieobecność, lecz publicznie lub w zamiarze, aby zniewaga do osoby tej dotarła, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności.” Za znieważenie, zwłaszcza jeśli jest ono skierowane publicznie lub w sposób, który ma na celu dotarcie do pokrzywdzonego, sąd może wymierzyć grzywnę, ograniczenie wolności lub karę do roku pozbawienia wolności.

Ściganie hejtu i mowy nienawiści w Polsce odbywa się na podstawie wyżej wymienionych przepisów Kodeksu karnego. Przepisy te mają na celu ochronę społeczeństwa przed aktami nienawiści, które mogą prowadzić do poważnych skutków społecznych i osobistych, w tym eskalacji przemocy i dyskryminacji. Warto pamiętać, że w przypadkach hejtu i mowy nienawiści kluczowa jest szybka reakcja i zgłoszenie przestępstwa odpowiednim organom ścigania.

Konsekwencje społeczne oraz psychologiczne hejtu i mowy nienawiści

Świadomość społeczeństwa na temat hejtu i mowy nienawiści rośnie, co skutkuje tym, że coraz częściej to hejter spotyka się ze sprzeciwem społeczeństwa a nie osoba, na którą wylewa się od hejtera fala ośmieszającej i okazującej brak ludzkiego szacunku krytyki. Pomagają w tym liczne akcje społeczne, których przykłady znajdują się na stronie: https://kampaniespoleczne.pl/tag/hejt/ bądź ta podjęta przez naszą Kancelarię #StopHejt! https://www.kpg-legal.pl/o-nas/, a także publikacje, jak przytoczony wcześniej „Hejtoholik”. Każdymi kanałami trzeba stale przypominać hejt jest po prostu świadomie i z premedytacją wyrządzoną człowiekowi krzywdą, która ma konsekwencje zdrowotne, psychologiczne i społeczne dla adresata hejtu. Niezależnie od tego, czy rozumiemy czy nie, że żałosny jest hejter, to będąc ofiarą takiego ataku sami musimy uporać się z nieocenionym bólem przykrości, ośmieszenia, okazanej pogardy, bycia ofiarą kogoś, kto publicznie podjął działania, by szerokie grono uznało nas za niegodnych ludzkiego szacunku i prawa do swobodnej egzystencji. 

Hejt znajduje poklask w postaci akceptacji takiego zachowania, dawania wiary słowom bądź powtarzania ich wśród osób o niskiej inteligencji, a w tym inteligencji emocjonalnej. Wsród osób podzielających to podłoże jakiejś słabości i frustracji, osób, które nie chcą lub obawiają się przeciwstawić słowom – stanowisku hejtera. 

Hejt jest świadomie i z premedytacją zadanymi ciosami w stosunku do wybranej osoby. Słowa – wielokrotnie zredagowane ze staraniem – są ciosami, które choć zadane zdalnie wywołują rzeczywiste rany w zdrowiu i pozycji społecznej ofiary. 

Należy przy tym zauważyć, że skala hejtu może być różna, a jeśli ma się do czynienia z tą masową lub pochodzącą od osób jakkolwiek wpływowych, które do swojego działania angażują najróżniejsze środki, to wprost proporcjonalnie rosną konsekwencje społeczne i psychologiczne takiego hejtu.  Należy mówić głośno, że uporanie się z faktem stania się ofiarą hejtu jest heroiczną pracą na płaszczyźnie odbudowy szeroko pojętego zdrowia psychicznego, poczucia własnej wartości, siły i motywacji do istnienia. Jest pracą, którą musi wykonać ofiara hejtu oraz jej najbliższe otoczenie. Najczęściej jest to proces, który trwa do końca życia. 

A teraz zadajmy sobie ponownie pytanie, czym jest hejt, dlaczego ludzie hejtują? Z powodu słabości, zazdrości, jakiś frustracji człowiek po prostu jak bandyta atakuje innego człowieka krzywdząc go na resztę życia.

Narzędzia prawne i społeczne do walki z hejtem i mową nienawiści

Jako prawnik chciałabym, aby w walce z hejtem i mową nienawiści kluczowe znaczenie miała świadomość prawna oraz dostęp do narzędzi prawnych oraz kryminalistycznych, jak lingwistyka kryminalistyczna i analizy językowe w zakresie mowy nienawiści. Jednakże uważam, że są to narzędzia do wyciągnięcia konsekwencji wobec hejtera, a kluczowa do walki z hejtem i mową nienawiści jest odwaga do publicznego dzielenia się doświadczonym hejtem. Budowanie tej odwagi jest więc pracą, którą może i musi wykonywać każdy z nas, a osoby mające większe wpływy mają tym samym większe możliwości kształtowania określonych standardów społecznych. Dlaczego powinno mówić się o doświadczaniu hejtu, jak zrobił to np. autor przytoczonej książki „Hejtoholik”? Ponieważ przede wszystkim upublicznianie nieakceptowanych społecznie zachowań może odwrócić proporcje hejterów  w stosunku do ofiar hejtu. Może ukazać osobie hejtującej namiastkę odczuć jego ofiary. Ponadto ukazanie doznanych ran światłu dziennemu sprzyja ich gojeniu. Ukryte w ciemności, pod licznymi rzekomo ochronnymi warstwami pogarszają swój stan ku uciesze hejtera, którego celem było zniszczenie czyjegoś człowieczeństwa. O doświadczonej krzywdzie należy mówić i pisać wszędzie: w społeczności lokalnej i ogólnopolskiej, w szkole i pracy, na łamach portali i innych mediów, do osób bliskich i całkiem obcych, … Problem jest tak powszechny, że zawsze spotkamy kogoś, kto dzięki swojemu takiemu doświadczeniu zrozumie, zawsze spotkamy kogoś, kto pomoże skutecznie skorzystać z narzędzi prawnych nawet jeśli zgłaszane przez nas przypadki spotkały się ze zbagatelizowaniem także przez służby powołane do ścigania …  

 

Osoby dotknięte zjawiskami hejtu i mowy nienawiści mają kilka opcji:

  • Zgłoszenie na policję: W przypadku poważnych przypadków mowy nienawiści lub hejtu, ofiary mogą zgłosić sprawę na policję. Jest to szczególnie istotne w przypadkach, gdy wypowiedzi stanowią naruszenie prawa karnego.
  • Postępowanie cywilne: Ofiary hejtu mogą również dochodzić swoich praw na drodze cywilnej, domagając się odszkodowania za szkody moralne lub majątkowe.
  • Zgłoszenie do administratora serwisu/wydawcy: Większość platform społecznościowych bądź wydawców posiada zasady, które zakazują mowy nienawiści i hejtu. Zgłoszenie takiego zachowania może skutkować usunięciem obraźliwego wpisu lub zablokowaniem konta osoby winnej.
  • Skarga do Rzecznika Praw Obywatelskich: RPO może interweniować w przypadkach naruszenia praw człowieka, w tym w przypadkach mowy nienawiści i dyskryminacji.

 

A przede wszystkim:

  • Upublicznienie na swoich kontach społecznościowych komunikatu: jestem hejtowana/hejtowany przez … 
  • Zgłoszenie osobom zarządzającym organizacją, w której doświadczamy hejtu (firmiem instytucji, szkole, …), a w przypadku nieletnich – rodzicom czy opiekunom.

Oprócz tego należy pamiętać, że w przypadku, gdy znamy osobę atakującą, mamy prawo zgłosić taki przypadek do jego pracodawcy, aby miał świadomość o poziomie reprezentacji jego firmy/instytucji. 

Z punktu widzenia zbierania potrzebnych dowodów osoby dotknięte zjawiskami hejtu mogą skorzystać z analizy językowej (lingwistyka kryminalistyczna), która pozwala ustalić idiolekt (charakterystyczny sposób formułowania wypowiedzi) twórcy wpisu/pisma. Innym rodzajem analizy językowej jest ustalenie czy wypowiedź zawiera cechy mowy nienawiści. Analizy wykonuje się dla wpisów anonimowych (profilowanie) jak również porównawcze z innymi różnymi wypowiedziami, gdy podejrzewamy jakąś osobę o autorstwo hejtu. W ofercie naszej Kancelarii znajduje się wykonywanie każdego rodzaju takich analiz językowych. 

O hejcie, którego doświadczyłam osobiście i firmy, których jestem współwłaścicielem 

Od 2021 roku nasza Kancelaria i ja – Karolina Gorzkowska – osobiście, jako jedna ze wspólniczek i biegła sądowa z zakresu badań pisma ręcznego — jesteśmy nieprzerwanie i brutalnie atakowane przez pewną osobę w sposób, który w naszej ocenie stanowi rażące naruszenie nie tylko zasad uczciwej konkurencji i etyki zawodowej, lecz także uderza w fundamenty państwa prawa, wolności gospodarczej oraz równych praw kobiet w Polsce.

Osoba ta, m.in.: 

  • Kieruje do prezesów sądów okręgowych pisma z bezpodstawnymi ostrzeżeniami przed współpracą z K. Gorzkowską i jej firmami. Celem tych działań nie jest żadna merytoryczna troska o jakość biegłych, lecz próba eliminacji legalnie działającej konkurencji, której jesteśmy przedstawicielkami, jako że nasza firma — podobnie jak dziesiątki innych podmiotów — oferuje badania pisma ręcznego i szkolenia dla biegłych, stanowiąc konkurencję dla podmiotu, z którym osoba ta jest bezpośrednio związana;
  • Przeinacza treści naszych/moich ekspertyz, wyrywa je z kontekstu i celowo zniekształca, by osiągnąć efekt publicznego ośmieszenia i podważenia naszych/moich kompetencji;
  • W maju 2021 roku, wykorzystując swoje wpływy, osoba ta doprowadziła do zdjęcia z e stacji radiowej audycji, w której byłam stałym gościem od października 2020 roku. Był to cykl popularnonaukowy, w którym przybliżano słuchaczom badanie pisma ręcznego. Audycja cieszyła się dużą popularnością, a jej kontynuacja w formie podcastu była już ustalana z redakcją. Czy to jest wolność mediów? Czy naprawdę w Polsce można w tak brutalny sposób wyciszać niewygodne, bo konkurencyjne, treści?
  • Publikuje artykuły, w których nie podejmuje żadnej rzetelnej debaty naukowej, lecz zjadliwie atakuje mnie personalnie i konkretnie naszą Kancelarię, z pełnym wskazaniem z nazwiska/nazwy, ośmieszając jako człowieka i działalność zawodową. Treść tych publikacji nie ma nic wspólnego z analizą naukową — ich celem jest wyłącznie nagonka na osobę, bez jakiegokolwiek nadzoru etycznego czy możliwości obrony. Co szczególnie istotne, o tych publikacjach dowiedziałam się w momencie, gdy byłam w ciąży. Ogromny stres wywołany ich treścią, zagrożeniem dla firmy, a także realnym lękiem o przyszłość doprowadził do tragedii osobistej — utraty ciąży. Była to trauma, której skutki odczuwane są przeze mnie do dziś. Nie były to działania jednorazowe. Osoba ta wciąż powiela ten sam schemat — nadal pisze artykuły ośmieszające z nazwiska i nazwy Kancelarii, a więc nie była to kwestia emocji, impulsu, lecz stanowi długotrwały świadomie powielany schemat. Nie sposób nie zauważyć, że jestem główną osobą w Polsce wskazywaną przez przez tę osobę w tego typu publikacjach. W kraju, w którym działa kilkadziesiąt firm i osób zajmujących się badaniem pisma ręcznego, osoba ta konsekwentnie atakuje głównie mnie i mojej firmy — i to od lat. Ani razu nie poddał podobnemu atakowi żadnego mężczyzny wykonującego analogiczne czynności zawodowe. Przypadek? 
  • W swoich tekstach i wypowiedziach osoba ta celowo przypisuje nam działania ezoteryczne, podczas gdy 99% naszych ekspertyz dotyczy kryminalistycznego badania pisma — tej samej dziedziny, którą wykonują inni biegli, a w tym ów osoba. Publicznie ośmiesza termin „grafologia”, mimo że jej własne środowisko posługuje się nim bez jakichkolwiek zastrzeżeń. Innym przykładem hipokryzji jest fakt, że osoba ta sama posługuje się tym terminem w swych publikacjach. Ponadto, mimo, że w swych artykułach osoba ta wyśmiewa psychologiczną i kliniczną (wpływ chorób) analizę pisma i podważa jej walor naukowy, to sama wypowiada się o własnych przeprowadzonych analizach z tego zakresu. Istnieje wiele innych przykładów takiej hipokryzji. W związku z powyższym w istocie nie chodzi tu o spór merytoryczny, lecz o eliminację konkurencji, a jednocześnie o demonstrację władzy i wpływów, a może i osobiste przekonania do roli kobiet. Nie mogę nie zauważyć, że przez lata osoba ta stosowała podobne metody wobec innych kobiet w branży ośmieszając je, zniesławiając w publikacjach lub poprzez agresywną korespondencję. Jedna z tych kobiet opublikowała w swojej książce obrzydliwy, pełen agresji list, który otrzymała przed publikacją swojej książki.

Od ponad dekady nieprzerwanie pełnię funkcję biegłego sądowego w Polsce, a także posiadam uprawnienia biegłego sądowego z zakresu kryminalistycznego badania dokumentów w USA, gdzie pomyślnie obroniłam swoje ekspertyzy przed sądem w Nowym Jorku. W Stanach Zjednoczonych moja wiedza i doświadczenie zyskały uznanie, a we własnym kraju jestem systematycznie niszczona. Nie mam wątpliwości, że działania te stanowią klasyczny hejt i nawołanie do deprecjonowania mnie jako eksperta i biegłego sądowego.

Jako obywatelka Rzeczypospolitej Polskiej, prowadza działalność w pełni zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa, płaca podatki, działająca jawnie i transparentnie, mam prawo do swobodnego wyboru ścieżki zawodowej i do wyrażania własnych poglądów, nawet jeśli są one odmienne od poglądów innej osoby. Żyjemy w kraju, który konstytucyjnie gwarantuje wolność słowa, swobodę działalności gospodarczej oraz prawo do odmiennych opinii. Tymczasem ja i moje firmy jesteśmy w Polsce jawnie dyskryminowane za swoje poglądy, działalność zawodową oraz dorobek naukowy, a jednocześnie od lat brutalnie niszczone personalnie i zawodowo przez osobę ewidentnie wykorzystującą swoją władzę i pozycję. Nasza firma działa w pełni legalnie, odprowadza podatki, działa zgodnie z prawem i promuje wartości odpowiedzialności społecznej, zatrudniając kobiety i wspierając ich niezależność zawodową. Jednak mimo, że w Polsce działa wiele firm i specjalistów w naszej branży, od lat ataki skierowane są wyłącznie przeciwko naszej firmie i mnie, jako kobiecie. Nie sposób nie dostrzec, że działania mają charakter selektywny i wymierzone są właśnie w kobiety aktywne zawodowo.

Po latach milczenia, licznych próbach odzyskania równowagi psychicznej i nadziei, że osoba ta wreszcie zaprzestanie działań, dziś — po głębokim namyśle i wewnętrznej mobilizacji — zdecydowałam się przerwać milczenie i podjąć zdecydowany opór. Występuję nie tylko w swoim imieniu, lecz także w imieniu wszystkich obywateli, którzy z jakichkolwiek powodów mogą stać się ofiarami podobnych nagonkowych kampanii, tylko dlatego, że mają odmienny pogląd od osób mających wpływy, inny dorobek zawodowy lub reprezentują konkurencyjne stanowisko. Dziś mówię „dość” w imieniu własnym oraz tych wszystkich, których dotyka lub może dotknąć podobna niesprawiedliwość. Dziś mówię o spotykanym nas hejcie, aby wszyscy, którzy widzą go (i bywa, że podpierają się nim) poznali drugą stronę i zastanowili się: jakby czuli się na naszym miejscu? Co jeśli dziś popieranie tego hejtu da podłoże do ataku na nich samych jutro? Dziś my, jutro Wy. Jeśli społeczeństwo nie mówi NIE, to hejt rozprzestrzenia się i ofiarami są kolejne osoby. My podjęliśmy kroki, a wśród nich ten najważniejszy – publiczne stanowisko wobec kierowanego wobec nas hejtu. Niech wstydzi się jego autor, a nie my.

Hejt i mowa nienawiści to zjawiska, które stanowią poważne zagrożenie dla jednostek i całych społeczności. Świadomość prawna oraz skuteczne wykorzystanie dostępnych narzędzi prawnych są kluczowe w walce z tymi zjawiskami. Warto pamiętać, że choć prawo nie jest jedynym rozwiązaniem, stanowi ważny element w systemie ochrony przed przemocą słowną i dyskryminacją. Edukacja społeczna oraz promowanie odpowiedzialnej komunikacji w sieci są równie istotne w budowaniu bezpiecznego środowiska online. W związku z dynamicznym rozwojem technologii i komunikacji cyfrowej, prawo musi nadążać za nowymi wyzwaniami, co oznacza konieczność ciągłego dostosowywania przepisów do zmieniającej się rzeczywistości. Każdy z nas ma także rolę do odegrania w kształtowaniu kultury szacunku i tolerancji w przestrzeni publicznej, zarówno w świecie rzeczywistym, jak i wirtualnym.

Karolina Gorzkowska – prawnik, ekspert badania pisma ręcznego, ofiara hejtu.

Przewijanie do góry